DATA: | KATEGORIA: rodzicielstwo | TAGI:

Spróbuj zrozumieć

Płacz, krzyk, tupanie nogami – wszystkie te zachowania dziecka nie są łatwe w odbiorze, szczególnie dla zmęczonego i zatroskanego rodzica. Warto jednak uzmysłowić sobie, że w rzeczywistości nie są one wymierzone przeciwko dorosłemu – stanowią tylko próbę komunikacji.

Gdy rodzice nie reagują na niektóre z potrzeb dziecka (także, a może przede wszystkim te emocjonalne), najmłodsi próbują zwrócić na siebie uwagę w każdy możliwy sposób. Do pewnego wieku nie posiadają jeszcze umiejętności rozumienia i nazywania swoich potrzeb i uczuć. Aby to zobrazować, przytoczmy przykład. Trudno sobie wyobrazić, aby sześciolatek powiedział: „Mamo, jestem sfrustrowany, ponieważ nie pochwaliłaś mnie jak próbowałem Ci pokazać, jak szybko biegam – chciałbym otrzymać więcej uwagi i potwierdzenia, że jestem zdolny”. Zamiast tego prawdopodobnie będzie próbował pozyskać uwagę coraz to nowymi metodami – nawet tymi, które denerwują rodzica, ponieważ nawet złość jest lepsza, niż bycie ignorowanym. Rozumiejące podejście do zachowania dziecka niesie ze sobą wiele korzyści. Po pierwsze rozumiejąc, że nie jest one wymierzone przeciwko nam, możemy uniknąć związanego z tego rodzaju myślami poczucia bycia atakowanym czy winnym za zaistniałą sytuację. Możliwe również, że dzięki temu złość pojawiająca się wówczas wobec dziecka okaże się mniejsza. Jednocześnie warto zauważyć, że takie zachowania dziecka są pewnego rodzaju szansą – można ją dostrzegać pod dwoma aspektami:

  • Trudne zachowania pomagają rodzicom być lepszymi rodzicami

    Mimo, że brzmi to zaskakująco, to właśnie te zachowania dziecka są dla nas źródłem informacji o jego problemach i potrzebach. Obserwując i rozumiejąc je, mamy szansę odpowiednio zareagować i świadomie wpływać na wychowanie naszej pociechy.

  • Trudne zachowania są szansą, aby uczyć dzieci rozpoznawania i rozumienia swoich emocji i potrzeb

    Rozumienie świata własnych przeżyć wewnętrznych jest kompetencją, którą nabywamy w trakcie życia. Dzieciństwo jest w tym aspekcie szczególnie ważne – to dzięki temu, że rodzic pomaga dziecku rozumieć i nazywać jego przeżycia, stopniowo tworzy ono wewnętrzny aparat, dzięki któremu może rozumieć samo siebie i innych ludzi. Dlatego tak ważne są również takie elementy rozmów z dzieckiem, jak słuchanie i współodczuwanie.

Współodczuwanie

Aby pomóc dziecku zrozumieć jego emocje, musimy starać się być empatyczni i próbować spoglądać na świat jego oczami. Jeśli autentycznie będziemy starali się być blisko dziecka w świecie jego potrzeb i przeżyć, będzie nam łatwiej o nich rozmawiać. Robiąc to, stopniowo przekazujemy mu umiejętności słownego komunikowania tego, co leży mu na sercu (chyba większość osób zgodzi się, że taka sytuacja byłaby bardziej pożądana, niż krzyk czy kładzenie się na podłodze).

Słuchanie

Logicznym towarzyszem współodczuwania musi być zaangażowane i aktywne słuchanie. Dziecko wyczuwa, kiedy otoczenie nie jest nim zainteresowane i jest szczególnie wrażliwe na bycie ignorowanym. Oto kilka wskazówek, jak słuchać, aby słyszeć i aby dziecko rzeczywiście czuło się słuchane.

  • Przerwij wykonywane zajęcia (wyłącz TV, odłóż gazetę, prasowanie itp.)
  • Skieruj wzrok na dziecko, skoncentruj na nim całą swoją uwagę
  • Pochyl się w stronę dziecka, usiądź blisko
  • Nie przerywaj gwałtownie jego wypowiedzi, nie wypytuj natarczywie
  • Nie wyśmiewaj się z tego, o czym mówi
  • Zaakceptuj jego uczucia np. złość, strach, lęk itd.
  • Pozwól wyjawić, co czuje, nie krytykuj go

Dzieci wysłuchane i zrozumiane szybciej uczą się samodzielnie radzić sobie z uczuciami, które nimi targają. Chętniej też korzystają z pomocy i rad osoby, która je rozumie i umie to dziecku okazać.

Komunikacja

Gdy rozmawiasz z dzieckiem, używaj języka i treści adekwatnych do jego wieku i możliwości. Stosuj krótkie komunikaty. Sprawdza się metoda tzw. komunikatu Ja.

Komunikat Ja składa się z trzech elementów, opisujących nasze uczucia w związku z konkretnym działaniem dziecka i wskazujących na konsekwencje, jakie my ponosimy w związku z tą sytuacją: Ja…(uczucie) Kiedy ty…(opis konkretnego zachowania) Ponieważ…(wskazanie na konsekwencje, jakie ponoszę związku z tym, wyjaśnienie powodów przeżywanych uczuć). Np. Jestem zła, kiedy hałasujesz, ponieważ nie mogę się wtedy skupić na pracy. Po tym komunikacie można dodać oczekiwania, jakie ma się w związku z tą sytuacją, używając określeń – oczekuję, że…; zależy mi, żebyś…; potrzebuję… Po takim komunikacie warto zachęcić dziecko do współdziałania i wskazać, że osiągnięcie tego, o co je prosisz jest dla niego możliwe i stosunkowo proste.

Ostatnia część tego komunikatu jest bardzo ważna, ponieważ oznacza wyznaczanie granic. Dziecko potrzebuje zasad, ponieważ dzięki nim świat wydaje się bardziej zrozumiały, bezpieczny i przewidywalny – pomagają mu one porządkować rzeczywistość. Ważne jest jednak, aby komunikować je w sposób pozytywny. Łatwo zauważyć, że zwroty przytoczone na początku artykułu „Nie krzycz. Nie skacz.” mogą okazać się trudniejsze w odbiorze niż spokojna prośba „Zostań proszę przy mnie, usiądź tutaj”. Dzięki pozytywnemu komunikatowi przekazujemy dziecku w jasny sposób nasze oczekiwania, a nie tylko negujemy jego aktualne zachowanie.

Agata Przybylska – absolwentka psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, studentka dietetyki w Akademii Wychowania Fizycznego im. E. Piaseckiego.

Główne zainteresowania: psychologia kliniczna, psychodietetyka, psychologia osiągania celów, zaburzenia odżywiania.