DATA: | KATEGORIA: zjawiska psychologiczne

Nowy rok, nowy rozdział, nowa ja

Z początkiem nowego roku zwykle czujemy, że symbolicznie zamyka się za nami pewien rozdział a przed nami otwiera się kolejny. Ten okres kojarzy się nam z nowym rozdziałem, czystą kartą, którą chcemy zapisać od nowa – lepiej, niż poprzednie. Ma to działanie motywujące – czujemy, że to dobry moment, by zmienić to, co od dawna chcieliśmy zmienić, zrealizować plany i postanowienia, które do tej pory z różnych przyczyn odkładaliśmy. Mówiąc krótko – uznajemy, że to dobry moment, aby w końcu jakoś zmienić nasze życie i zaczynamy to planować.

Tworzymy noworoczne postanowienia – jedni planują ograniczenie słodyczy, inni przemeblowanie, jeszcze inni zupełną przemianę siebie. Wierzymy, że noworoczna motywacja pomoże nam w realizacji naszych zamiarów i zwykle rzeczywiście pomaga… przez jakiś czas. A co potem?

Z czasem przychodzi rutyna

Motywacja często się zmienia. Poziom zaangażowania, jaki odczuwamy z końcem roku i na początku stycznia rzadko utrzymuje się na tym samym poziomie przez następne tygodnie i miesiące. Po jakimś czasie musimy skonfrontować się z rutyną i tym, że wiele rzeczy pozostało bez zmian.

Wiele osób zauważy, że poza datą w kalendarzu zmieniło się niewiele – jesteśmy tymi samymi osobami, z tymi samymi zdolnościami i ograniczeniami. Przeważnie orientujemy się, że niewiele spraw uległo zmianie na skutek nadejścia nowego roku. Na jakiś czas wzrosło co prawda nasze zaangażowanie i wiara w możliwość zmiany – ale co dalej, gdy również to wróci do zwyczajnej normy? Zawiedliśmy? Coś z nami nie tak?

“Mam słabą wolę”

Często obwiniamy się o niepowodzenia związane z łamaniem swoich postanowień. Wyobrażamy sobie, że gdybyśmy mieli wystarczająco silną wolę (cokolwiek miałoby to oznaczać) bylibyśmy w stanie zrobić wszystko. Obserwujemy inne osoby, którym coś się udało, porównujemy się do ich mocnych stron i zarzucamy sobie, że nie dzielimy z nimi sukcesów. Często zapominamy jednak, że również inni bywają w podobnym miejscu – takim, w którym plany i ambicje spotykają się z weryfikacją rzeczywistości i naszymi naturalnymi ograniczeniami.

Nie oznacza to, że coś z nami nie tak. W rzeczywistości problem często tkwi w samych postanowieniach. Brzmi kontrowersyjnie? Być może.

Idealny, perfekcyjna… czyli świat fantazji

Większość z nas wykreowała w fantazji wyobrażenia o ideałach samych siebie – jakiś obraz tego, jacy chcielibyśmy być, jak chcielibyśmy się zachowywać, wyglądać, co potrafić, jak chcielibyśmy, aby wyglądało nasze życie. Jeśli zastanawiasz się, czy również masz takie wyobrażenia to pomyśl, że masz magiczną różdżkę i możesz wykreować dla siebie dowolną przemianę i dowolną rzeczywistość… jaka ona jest? Perfekcyjna? Idealna? Nie z tej ziemi? Być może – przecież to magiczna różdżka.

Nierealne oczekiwania – recepta na rozczarowanie

Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy wierzyć, że rzeczywiście posiadamy nieograniczone moce, służące do tego, aby kreować siebie i rzeczywistość. Za takim przekonaniem idzie bowiem wniosek, że jesteśmy w stanie stać się perfekcyjni, zgodni z naszymi idealnymi wyobrażeniami, bez żadnych wad i ograniczeń, że wystarczy tylko odpowiednio dużo wysiłku i odpowiednich okoliczności… Dlaczego to może być problem? Bo później to się nie dzieje.

Nietrudno przecież zauważyć, że są to oczekiwania na miarę herosa a nie zwykłego człowieka (na pewno nie takiego bez magicznej różdżki). Przez wymaganie od siebie czegoś ponad nasze możliwości, dość poważnie ryzykujemy porażką – o wiele bardziej niż wówczas, gdyby nasze oczekiwania były bardziej odpowiadające aktualnym realiom naszego życia. Tym samym sami siebie poniekąd “skazujemy” na niepowodzenie, a co za tym często idzie – na uczucie rozczarowania, porażki i wrażenie, że jesteśmy nieskuteczni lub też, że mamy tzw. “słabą wolę”.

Realne oczekiwania to większe szanse

Paradoksalnie, postawienie sobie bardziej racjonalnych, nieco mniejszych oczekiwań (lub dużych, ale rozłożonych na malutkie, łatwiejsze kroki) bardziej sprzyja sukcesom i zachodzeniu zmian – nawet, jeśli miałyby być one mniej spektakularne. Zachodzenie wielu niewielkich zmian z czasem może przecież spowodować dużą zmianę a jednocześnie tego rodzaju proces sprzyja odczuwaniu satysfakcji, budowaniu poczucia sprawstwa i przekonania o własnej skuteczności.

Nieprzemyślana strategia, brak planu…

Kolejnym czynnikiem, który sprawia, że nasze postanowienia są trudne do zrealizowania jest fakt, że nie dołączamy do nich konkretnych planów i strategii. Krótko mówiąc – wiemy, co chcemy osiągnąć lub zrobić, ale nie wiemy jak. Nie zastanawiamy się także nad różnymi elementami naszego życia, które mogą nam to utrudniać.

Planujemy więc, że codziennie rano wyjdziemy pobiegać na mroźnym powietrzu, ale zapominamy, że nie cierpimy zimna, kochamy spać do południa, a w dodatku nie mamy odpowiednich butów. Jeśli o czymś nie pomyślimy, trudno temu zaradzić. Wszystkie przeszkody zwalają się na nas pewnego mroźnego poranka… nie chce nam się, nie mamy butów – to wynik naszej słabej woli (a nie kiepskiego planu, prawda?). I znów pojawiają się myśli o sobie – jestem leniwy, niekonsekwentna… nie brzmi jak budujący stan, prawda?

czas

Może to nie są Twoje postanowienia?

Zdarza się, że nasz “idealny” obraz tego, co chcemy osiągnąć tak naprawdę nie jest nasz. Naprawdę chcesz mieć same piątki na studiach czy rodzice wymagają od Ciebie osiągnięć, z których mogliby być dumni? Zależy Ci na zdobyciu nowej pracy, czy raczej wyobrażasz sobie, że ktoś inny na Twoim miejscu zostawiłby obecną i szukał nowych ścieżek rozwoju? Robisz to, co chcesz robić czy to, co robi ktoś, co poradziłby ktoś inny, co preferują inni, na przykład ważne dla Ciebie osoby, znane postacie z mediów, aktualne trendy? Jeśli cel nie będzie Twój, nie dziw się, że zaangażowanie również będzie takie, jakby nie pochodziło od Ciebie.

Największe wyzwanie – życzliwość do siebie

Trzeba postawić sprawę uczciwie. Przyczyn niepowodzenia związanych z formułowaniem postanowień (wybór celu, planowanie itp.) może być wiele. W rzeczywistości jednak oczywiście – możesz mieć świetny, realistyczny cel i doskonały, dopasowany do Ciebie plan i mimo to może się nie udać. Czy to oznacza, że zasługujesz na to, by siebie karać, myśleć o sobie źle, darzyć siebie niechęcią?

Odpowiedź może przynieść drobne ćwiczenie.

Wyobraź sobie, że dane postanowienie nie było Twoje, ale że postawiła je sobie ukochana, bliska Ci osoba (wyobraź sobie tę konkretną osobę) – czy wiedząc, że się jej nie udało, zmienisz o tej osobie zdanie, stracisz do niej życzliwość, będziesz starać się ją ukarać?

Czy zauważasz rozdźwięk pomiędzy tym, jak myślałbyś w tej sytuacji o sobie a tym, jak myślałbyś wówczas o bliskiej Ci osobie? Jeśli tak, być może odsłania to obszar, w którym można by rozwinąć więcej życzliwości do samego siebie? Czy jest tam miejsce na wyrozumiałość?

Noworoczne postanowienia a kondycja psychiczna

W ostatnim czasie dużą popularność zdobyło pojęcie tzw. blue monday . Narosło wokół niego wiele teorii, spośród których niektóre twierdzą, że czas kilkanaście dni po nowym roku przynosi liczne rozczarowania, związane z powrotem do normalności i porzuceniem noworocznych postanowień.

Można powiedzieć, że w tym znaczeniu sami organizujemy sobie blue monday za każdym razem, gdy wymagamy od siebie czegoś, a następnie nie potrafimy pogodzić się z tym, że się nie udało. To nie dzieje się tylko na początku roku. Wielu z nas żyje w ten sposób stale – chronicznie stawia przed sobą oczekiwania, których nie potrafi doścignąć, co następnie rodzi frustrację i niezadowolenie z siebie… Taki mechanizm rodzi błędne koło, które potrafi być wyczerpujące.

Może przyczyniać się także do kreowania negatywnego obrazu swojej osoby, zmniejszenia poczucia własnej wartości oraz pogorszenia nastroju i ogólnej jakości życia na co dzień.

odbicie w lustrze

Pandemia – nowe wyzwania

Szczególnie w czasie pandemii temat ten wydaje się być wyjątkowo aktualny. Znaleźliśmy się w nowych okolicznościach. W tym kontekście to, co wcześniej było osiągalne i realistyczne teraz może okazać się heroicznym wyzwaniem. Ten czas to z pewnością przestrzeń, w którym możemy od nowa zweryfikować to, co możliwe, co w zasięgu naszych możliwości a gdzie powinniśmy znaleźć przestrzeń na wyrozumiałość względem siebie i zrozumienie, że jesteśmy tylko i aż ludźmi – z mocnymi stronami, ale taż ograniczeniami – bez magicznych mocy i zaczarowanych różdżek… z resztą, nawet Superman czasami potrzebował odpoczynku.

Sięgaj po pomoc

Zagadnienia dotyczące własnych wymagań wobec siebie oraz samooceny mogą dotykać bardzo głęboko sfery naszych emocji a nawet tożsamości, relacji do samych siebie a w konsekwencji – oddziaływać silnie na naszą kondycję psychiczną, samopoczucie i radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami – szczególnie odnajdywaniem się w relacjach z innymi osobami. Jeśli szukasz kogoś, kto pomoże Ci lepiej zrozumieć siebie w tym obszarze, skontaktuj się z psychologiem lub psychoterapeutą – możesz to zrobić sprawdzając specjalistów naszego Ośrodka.

Autor: Agata Przybylska

Agata Przybylskaabsolwentka psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza oraz dietetyki na Akademii Wychowania Fizycznego im. E. Piaseckiego.

Główne zainteresowania:
psychologia kliniczna, psychodietetyka, psychologia osiągania celów, zaburzenia odżywiania.